30.09.2017

Tłumacze w literaturze. Książki, których głównym bohaterem jest tłumacz

Wszystkim solidnym, utalentowanym tłumaczom składam najserdeczniejsze życzenia z okazji ich święta. Szkoda, że tak rzadko zostają oni głównymi bohaterami powieści. Bo w ilu przeczytanych w ostatnich latach książkach natrafiłam na taką postać? Tylko w czterech. Oto kilka słów o nich. 

Czasem jest tak, że tłumacz, zajmując się cudzymi dziełami, zaczyna zazdrościć ich autorom i myśleć, że gdyby dano mu szansę, napisałby powieść wcale nie gorszą, a może nawet lepszą. Z czasem nabiera odwagi i zaczyna pisać. Tak właśnie zachowuje się Aniela ze „Skrzydła sowy” Zofii Chądzyńskiej.

Kto zna wiele języków, może zostać poproszony o uczestniczenie w rozmowach pomiędzy osobami zajmującymi wysokie stanowiska i przy okazji dowiedzieć się rzeczy, o których ludzie myśleli przez dziesiątki, a nawet setki lat. To właśnie spotkało bohatera „Jezusa Barabasza” Hjalmara Söderberga. Znał aramejski, łacinę i grekę, toteż Kajfasz dołączył go do swojego orszaku, gdy szedł na spotkanie z Poncjuszem Piłatem. Piłat nie rozumiał aramejskiego i niemal wcale greki, a Kajfasz – łaciny. Tłumacz był niezbędny, by ci panowie doszli do porozumienia. 

Kiedy jest się za starym na przekładanie literatury? Krystyna Siesicka najwidoczniej uważała, że nawet wiekowy człowiek może w ten sposób pracować, bo Julian z „Kapryśnej piątkowej soboty” ma lat ponad osiemdziesiąt, a nadal przekłada angielskie książki na polski. Korzysta z przestarzałych metod, czyli wertuje papierowe słowniki i pisze na maszynie. Komputer to dla niego czarna magia. Nie nadąża za modą i często używa przestarzałych słów.

20.09.2017

Romek Pawlak: „Dziewczyna z lustra”. Recenzja oraz nieprzyjemna informacja


Zacznę od nieprzyjemnej informacji. Wbrew temu, co twierdzi Akapit Press, „Dziewczyna z lustra” Romualda Pawlaka nie jest nowością, tylko wznowieniem „Dziury w sercu”. W książce i na stronie wydawnictwa nie dostrzegłam żadnej wzmianki na ten temat. Sprzedawanie starych powieści pod zmienionym tytułem i z napisem „wydanie pierwsze” lub „nowość” uważam za jedną z najbrzydszych praktyk wydawniczych. Przecież kupujący może się nie zorientować, że nabywa odgrzewany kotlet, i zmarnować pieniądze.

14.09.2017

„Rewanż” Liza Marklund


„Rewanż” Lizy Marklund, wydany u nas także jako „Zamachowiec”, jest kryminałem z szybką akcją i rozbudowanym tłem społeczno-obyczajowym. Akcja rozgrywa się w Sztokholmie, gdzie wkrótce ma dojść do igrzysk. Odpowiedzialna za ich organizację Christina Furhage ginie w eksplozji na nowo wybudowanym stadionie. Annika Bengtzon, pracownica szwedzkiej gazety, próbuje zdobyć jak najwięcej materiałów na ten temat. Rozmawia z osobami znającymi ofiarę, bada jej przeszłość, wyciąga informacje od policjantów. Jak przystało na rasowego dziennikarza, ma swoich tajnych współpracowników, lecz musi uważać, by nie ujawnić ich nazwisk i czymś nie urazić. 

Dziennikarze różnie rozumieją słowo „etyka”. Annika uważa, że nie wolno dramatyzować, pisać o wszystkich wygrzebanych brudach i sprawiać dodatkowy ból rodzinom ofiar. Dlatego wielu zdjęć i zdobytych informacji nie publikuje. I nawet nie podejrzewa, że niektórzy rozmówcy mogą z tego powodu czuć się lekceważeni.

Autorka na przemian ukazuje życie domowe Anniki, postępy śledztwa oraz konflikty w redakcji. Bohaterce dopisuje szczęście w zdobywaniu newsów, lecz coś za coś – rzadko widuje męża i dzieci. Dzieci są malutkie i przesłodkie, a mąż to, niestety, maruder. Umie przyrządzić kolację, ale już przetarcie kuchennego blatu przekracza jego możliwości. Nijak też nie potrafi zapamiętać, by brudne naczynia wstawiać do zmywarki. Przy tym jest tak wredny i nieżyciowy, że nie zgadza się na zatrudnienie gosposi. 

06.09.2017

„Pustynia miłości” François Mauriac


„Pustynia miłości” Françoisa Mauriaka to książka krótka, ale bardzo treściwa i ciekawa, opowiadająca o pragnieniu zemsty, namiętnościach, tęsknocie za miłością, relacjach pomiędzy ojcem a synem, pracy lekarza oraz o nietypowej kobiecie lekkich obyczajów. Akcja toczy się na początku dwudziestego wieku w paryskim barze, gdzie Rajmund – główny bohater – po wielu latach niewidzenia spotkał nieoczekiwanie Marię Cross, która kiedyś odrzuciła jego zaloty. Obserwując ją, wspomina okoliczności, w jakich się poznali.

Był wtedy niedoświadczonym, wstydliwym nastolatkiem, a ona czarną owcą Bourdeaux. Jako kochanka żonatego mężczyzny gorszyła panie z zamożnych rodzin. Matka, babka oraz siostra Rajmunda bez końca ją obgadywały, nie podejrzewając, że kocha się w niej zarówno Rajmund, jak i jego ojciec.